Rekonstrukcja rządu Zjednoczonej Prawicy, czyli Morawiecki zamiast Szydło

Premier Mateusz Morawiecki na tle sali Sejmu RP

Rekonstrukcja rządu, a właściwie powołanie nowej Rady Ministrów pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego, ma wielowątkowe tło. Długo można by pisać o przyczynach jej przeprowadzeniach i ewolucji kierunków przemian personalnych. Jednak to, co obecnie wychodzi na pierwszy plan to zamiary osiągnięcia korzyści polityczno-wizerunkowych.

Jeśli przyjrzeć się poszczególnym zmianom to:

 Ministerstwo Obrony Narodowej – Prezydent przewalczył swoje, czyli odwołanie Antoniego Macierewicza, ale kosztem przeniesienia ciężaru decyzyjnego w najważniejszych sprawach bezpośrednio na linię Duda – Kaczyński; nowy minister będzie tu wykonawcą tych ustaleń;

 Ministerstwo Finansów – nowo powołana Teresa Czerwińska to naukowiec, ale też od 2 lat funkcjonowała w rządzie na niższych stanowiskach ministerialnych i odpowiadała m.in. za układanie budżetu. Można więc podejrzewać, że jest to ktoś, kogo bardzo chciał widzieć na tym stanowisku premier Morawiecki;


 Ministerstwo Zdrowia – czyżby lekarze rezydenci spodziewali się tego? Nowy sternik to próba przebrnięcia przez PiS przez pierwsze poważne kryzysy, jakie siłą rzeczy musiały wystąpić w resorcie państwowej służby zdrowia;


 dwa nowe resorty: przedsiębiorczości i technologii oraz inwestycji i rozwoju – organizacyjnie to zapewne pomysły premiera, natomiast personalnie Jadwiga Emilewicz to wpływy środowiska Porozumienia (Jarosława Gowina), natomiast Jerzy Kwieciński ma już za sobą wieloletnią pracę w PiS;


 Ministerstwo Spraw Zagranicznych – wizerunkowa korekta i zarazem kontynuacja dotychczasowej linii politycznej. Teraz już będzie realizowana bez twarzy Waszczykowskiego, za to z szansami na lepsze współdziałanie z prezydentem;


 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – Joachim Brudziński to wzmocnienie wpływów z najbliższego otoczenia Prezesa PiS, a więc podobnie jak w MON;


 Ministerstwo Środowiska – dymisja w ramach próby poradzenia sobie z wizerunkowym kryzysem, stąd postać Henryka Kowalczyka, który dotychczas pozostawał w cieniu rządów, wspomagając realizowane projekty makroekonomiczne i sondując poparcie dla różnego rodzaju koncepcji.

 

Paweł Momro